Wybieram Egipt > Wiadomości z Egiptu > Koniec zaczepiania turystów? Jest kara, reakcji brak

Koniec zaczepiania turystów? Jest kara, reakcji brak

Każdy turysta, który odwiedził Egipt, mówi, że było warto, ale najgorsze było zaczepianie turystów przez handlarzy. To prawda, bowiem tamtejsi sprzedawcy, w nieco przewrotny sposób rozumieją marketing. Nagabywanie na kupno ich produktów jest tak męczące, że władze Egiptu postanowiły karać najbardziej męczących sprzedawców.






Zobacz też:
Gdzie pojechać do Egiptu (nowe okno)
Wycieczki do Kairu i Luksoru (nowe okno)

Zaczepianie turystów w Egipcie jest karalne

By nieco ożywić sektor turystyczny, władze Egiptu wprowadziły nowe prawo nakładające grzywny na miejscowych handlarzy za zbyt natarczywe zachowanie wobec turystów. Decyzja ta motywowana była wieloma skargami oraz pogorszeniem popytu na wakacje w Egipcie. Maksymalna kara za nagabywanie to 10 tys. funtów egipskich, czyli około 2000 tys. złotych.

egipt zaczepianie turystów

“Hej, jak się masz” to bardzo częsta zaczepka w stronę polskich turystów.

Jak podają media, informacja wywołała pewien niepokój wśród osób pracujących w rejonie słynnych piramid w Gizie, gdzie turystom oferowane są pamiątki, przejażdżki na wielbłądzie i usługi wykonania zdjęcia. Handlarze twierdzą, że w ten sposób starają się zarobić na życie i obecnie nie widzą szansy na znalezienie innej pracy.

Zaczepianie turystów jest wyjątkowo męczące

Wieloletni sekretarz generalny Najwyższej Rady Starożytności przy egipskim Ministerstwie Kultury uważa, że proponowane kary nie będą wystarczająco wysokie, aby powstrzymać przed zaczepianiem turystów. Uważa on, że należałoby wprowadzić kary pozbawienia wolności, bo niektóre praktyki zdecydowanie szkodzą egipskiej turystyce.

Turyści, którzy byli w Egipcie, że oprócz piramid, najbardziej w pamięci zapisał im się obraz nękających ich sprzedawców, którzy w bezczelny sposób nagabują na kupno rozmaitych przedmiotów.

Jak jest w praktyce?

Pomimo, że nowe prawo wprowadzono w 2018 roku, to niewiele się zmieniło. Sprzedawcy nadal są wyjątkowo natarczywi, a turyści nadal narzekają. Być może nie ma mechanizmów, które zapobiegłoby podobnym praktykom. Wielu komentatorów zauważa, że niemożliwym jest zatrudnienie tysięcy patrolów, które stałyby na każdym rogu i upominało sprzedawców.

Z drugiej strony wystarczyłoby 5 policjantów, w obszarze przy piramidach, czy w świątyniach w Luksorze, którzy samą swoją obecnością ochłodziliby zapędy natarczywych handlarzy. Z niewiadomych przyczyn nie wprowadzono takiego rozwiązania.

Natarczywi handlarze szkodzą Egiptowi

Jak można przeczytać na wielu forach internetowych, turyści odwiedzający słynne miejsca w Egipcie, nadal bardzo często są nachalnie zaczepiani przez grupy młodych mężczyzn, którzy oferują swoje produkty i usługo. Według niektórych osób, policja rzadko  interweniuje w takich sytuacjach, a jest też wiele opinii, że reakcji nie ma żadnej.

Pomysł do wprowadzenia kar i zakazów wydaje się być słuszny, bowiem przemysł turystyczny w Egipcie, najważniejszy sektor gospodarki, bardzo mocno podupadł w 2011 roku, gdy w wyniku wielu protestów społecznych zginęło ponad 300 osób. Zawirowania polityczne spowodowały, że Egipt stał się krajem znacznie mniej niebezpiecznym, w związku z czym turyści zaczęli omijać to miejsce.

W  2018 roku według oficjalnych danych Egipt odwiedziło 8,3 mln turystów w porównaniu z 15 mln w 2010 roku.
piramidy kair egipt

swieta w egipcie

wiza i waluta w hurghada